Good night <3
offline

Good night <3

offline

Send a ❃ if you would like to rp with me

cookiedoughmonsterrox:

The Reapers

<3

yamiwakeshima:

O! Eric and Alan! <33333 

*zaciesz*

skullspiration:

(via Skulls Tattoo Designs · Skullspiration.com - skull designs, art, fashion and moreSkullspiration.com – skull designs, art, fashion and more)

E / N / A / M / E / L 
Original by Yana Toboso

                                       my love

                                                                  for  you

                                       knows no LimitS

                                                                  It is timeless,

                               SpacelesS,

                                               formless,       and

                                    υηвяєαкαвℓє

"Weź jeszcze jedną. " powiedział czarny lokaj do szkarłatnowłosej postaci siedzącej obok niego na jednym z londyńskich dachów domów. W dłoni osłoniętej białą rękawiczką trzymał soczyście czerwoną truskawkę, zbliżając ją do ust Grella. Poczekał, aż owoc zostanie zjedzony przez żniwiarza, a następnie uśmiechnął się do niego. Był piękny, ciepły wiosenny dzień. Słońce oświetlało cały Londyn, a pewien lokaj czuł się całkowicie odmienionym demonem. Nigdy w życiu nie czuł niczego podobnego, nie czuł radości, szczęścia, przywiązania. Obecność żniwiarza w jego życiu całkowicie je odmieniła. W pewnym momencie wziął jeden z czerwonych owoców i umieścił go między swoimi zębami spoglądając pytająco w stronę szkarłatnowłosego. "Skusisz się ? " zapytał. Grell zarumienił się, kiwnął głową i przysunął się do demona. Zamknął oczy i ugryzł kawałek truskawki. Jego potajemny romans z Sebastianem rozwijał się coraz szybciej . Z tego powodu częściej kłamał swojemu przełożonemu i współpracownikom, kręcił i łamał zasady błagając głęboko w sercu, by nikt nie odkrył jego słodkiej tajemnicy. Dla Sebastiana również nie było to łatwym zadaniem. Jego wścibski panicz prawdopodobnie zauważył już zmianę w zachowaniu swojego wiernego lokaja, jednak widać nie przejmował się tym za bardzo, podobnie jak sam demon. Kiedy szkarłatnowłosy zbliżył się do owocu w jego ustach, Sebastian złapał go szybko w talii i zaczął go całować, nie pozwalając shinigamiemu na zjedzenie truskawki. Z jednej strony miał do siebie żal, że budzą się w nim tak obrzydliwe jego zdaniem, ludzkie uczucia, a z drugiej pragnął je rozwijać i sprawiać by były z nim jak najczęściej. Myśl o tym, że ktoś mógłby skrzywdzić filigranową istotę w jego rękach, napawała go wściekłością, czuł się odpowiedzialny za żniwiarza całym swoim sercem. Grell dał się porwać namiętności, łapczywie przyjmował pocałunki demona, gdy nagle gwałtownie wyrwał się z jego objęć i w panice zaczął się rozglądać. "Ja widziałam kogoś na dachu budynku obok. Obserwował nas!" szepnął zaniepokojony. Jednak po tajemniczej postaci nie było już ani śladu. Sebastian podniósł się szybko i zaczął rozglądać się dookoła swoimi płonącymi purpurą oczami. Nagle znowu ujrzał jakiś kształt przed sobą. Bez wahania wyjął z wewnętrznej kieszeni fraku swoje niezawodne, srebrne noże i rzucił nimi w kierunku postaci. Następnie podbiegł do niej i ogarnęła go wściekłość. Miał ochotę rozerwać na strzępy tego, kto zakłócał jego spokój i niepokoił czerwonowłosego. Opanował się jednak, przyjął spokojny wyraz twarzy i szyderczy uśmiech, kiedy rozpoznał ich prześladowce. "William T. Spears. Czemu zawdzięczamy tę przyjemność spotkania z panem ? " powiedział lokaj. "Will!" pisnął Grell "C..Co tu robisz?" zapytał , był przerażony. Nerwowo poprawił włosy, okulary i ubranie. Trzymał się od przełożonego w znacznej odległości. Atmosfera zrobiła się nieprzyjemna. Spears patrzył z wyższością na demona, rudemu rzucił tylko jedno spojrzenie pełne pogardy i obrzydzenia. "Doprawdy, Grellu Sutcliff... Czemu nie dziwi mnie to, że zamiast odpracowywać nadgodziny, ty rozwijasz swoje życie osobiste... I to w towarzystwie tego obrzydliwego stworzenia. Czy twoje zawieszenie naprawdę nie przyniosło żadnych rezultatów? " spytał z pogardą w głosie William. " Nam również jest miło pana widzieć, panie Spears, jednak proszę nie niepokoić damy w mojej obecności. Powinien pan zdawać sobie sprawę, że takie zachowanie nie przystoi angielskiemu dżentelmenowi " powiedział spokojnie lokaj. Spears nie wytrzymał i rzucił się w kierunku lokaja ze swoją kosą. Czarna postać uśmiechnęła się tylko, a następnie odparowała atak za pomocą ostrych sztućców. Następnie, Sebastian podszedł do swojego przeciwnika, który został brutalnie przygwożdżony do ściany obok. Jego ramię krwawiło od rany zadanej jednym ze srebrnych noży. Spojrzał swoimi chłodnymi oczyma w kierunku demona, ogarniała go wściekłość ale był zbyt słaby, żeby się poruszyć. Oczy Sebastiana zapłonęły purpurą kiedy zbliżył się do żniwiarza. Jego dłoń okryta białą rękawiczką zacisnęła się mocno na gardle napastnika. " Powtórzę to jeszcze raz. Nigdy więcej nie zbliżaj się do Grella w mojej obecności. Czy mój przekaz jest jasny ? " spytał. "A jeśli tylko spróbujesz ją skrzywdzić, dopilnuję by twoja kara była bolesna i abyś zapamiętał ją na długo. " dodał, a jego oczy rozbłysły złowieszczym blaskiem. następnie puścił WIlliama, który zniknął szybko po tym, poprawił swoje ubranie i z ciepłym uśmiechem na utach podszedł do czerwonowłosego, który przestraszony stał nieco dalej. " Nie musiałeś tego robić " odezwał się drżącym głosem. "Nie musiałeś go ranić, on ma rację. Powinnam wracać do swoich obowiązków" wzrok błądził mu gdzieś po ziemi . Bardziej przestraszył się, że demon zrobi Spearsowi krzywdę niż tego że nakrył ich razem i może zawiadomić szefostwo.